Sepsa to jedno z najpoważniejszych zagrożeń zdrowia publicznego, a jednocześnie choroba, o której wciąż mówi się zbyt rzadko. Rozwija się szybko, daje niespecyficzne objawy i bardzo często jest rozpoznawana zbyt późno. W skrajnych przypadkach prowadzi do niewydolności narządów, trwałej niepełnosprawności lub śmierci.
W reportażu STUDIOMED TV przedstawiamy historię Sławomira Sobolewskiego – funkcjonariusza policji, męża i ojca, który trzykrotnie przeszedł sepsę i wrócił do życia dzięki nowoczesnemu leczeniu, wiedzy lekarzy i długiej rehabilitacji.
Czym jest sepsa?
Sepsa to zagrażająca życiu, nieprawidłowa reakcja organizmu na zakażenie. Może być wywołana przez bakterie, wirusy lub grzyby i prowadzić do dysfunkcji wielu narządów, a w najcięższych przypadkach do wstrząsu septycznego.
To, co czyni sepsę szczególnie niebezpieczną, to fakt, że:
- rozwija się bardzo szybko,
- jej objawy są niespecyficzne i łatwe do przeoczenia,
- wymaga natychmiastowej diagnostyki i leczenia.
W sepsie liczą się godziny, a czasem nawet minuty.
Sepsa – skala problemu
Na świecie co roku rejestruje się około 49 milionów przypadków sepsy, a według danych Światowa Organizacja Zdrowia odpowiada ona nawet za 20% wszystkich zgonów globalnie.
W Polsce sytuacja jest szczególnie trudna, ponieważ:
- nie istnieje oficjalny rejestr sepsy,
- opieramy się wyłącznie na danych szacunkowych.
Według dostępnych analiz:
- na sepsę zapada ok. 100 tysięcy osób rocznie,
- 48% chorych umiera,
- połowa pacjentów, którzy przeżyją sepsę, umiera w ciągu kolejnych 3 lat z powodu powikłań i późnych skutków choroby.
Szacunkowy koszt leczenia sepsy w Polsce wynosi ok. 2 miliardy złotych rocznie, nie licząc kosztów rehabilitacji, leczenia powikłań i skutków społecznych, takich jak niepełnosprawność czy wykluczenie zawodowe.
Historia Sławomira – perspektywa pacjenta

W 2021 roku Sławomir zachorował na COVID-19. Trafił do szpitala, gdzie spędził 100 dni, z czego 40 dni w śpiączce farmakologicznej. W trakcie hospitalizacji trzykrotnie rozwinęła się u niego sepsa.
Jego życie uratowały zaawansowane metody leczenia:
- ECMO
- respirator
- dializy.
Historia Sławomira miała miejsce w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA, gdzie dzięki doświadczeniu zespołu medycznego i dostępowi do wysokospecjalistycznej terapii możliwe było skuteczne leczenie w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.
Wyjście z ostrej fazy sepsy nie oznacza końca leczenia. W przypadku Sławomira:
- rehabilitacja trwała 5 miesięcy,
- powrót do formy fizycznej i psychicznej zajął 2–3 lata.
Jak podkreślają eksperci, powikłania sepsy – zarówno fizyczne, jak i psychologiczne – mogą utrzymywać się przez wiele lat i znacząco obniżać jakość życia pacjentów.
Obejrzyj Reportaż Studiomed TV:
Partnerami reportażu „Sepsa. Historia Sławomira” są:
Państwowy Instytut Medyczny MSWiA,
Fundacja Urszuli Jaworskiej, która od lat działa na rzecz wczesnego rozpoznawania sepsy, standaryzacji postępowania diagnostyczno-terapeutycznego oraz budowania świadomości społecznej, że szybka reakcja ratuje życie.
Materiał przygotowała Małgorzata Wiśniewska.
